środa, 25 maja 2016

Bezsenność

Znów nie mogę spać... Weszłam tutaj i zdziwiłam się jak długo mnie nie było.
Od jakiegoś czasu staramy się o dziecko. Miałam nadzieję, że się uda. Tak po prostu, z pomocą lekarstw, miesiąc albo dwa i będę w ciąży. Moje marzenia jak zwykle były płonne. Wczoraj znów się dowiedziałam, że nic z tego. Mam coraz mniej siły żeby próbować. Coraz mniej siły żeby czekać, liczyć...
Pokonuję własne bariery i ograniczenia, ale zaraz potem pojawiają się nowe. Miesiąc temu sama podałam sobie zastrzyk z pregnylu. Ja, która od zawsze boi się igieł, odwraca wzrok na widok strzykawki i probówki z własną krwią... Po wszystkim zemdlałam, chociaż miałam nadzieję, że tak się nie stanie. Trochę boję się to powtórzyć, więc później M. był moim bohaterem... Nie wiem czy potrafiłabym być po tej drugiej stronie igły. Dla mnie to jeszcze gorsze niż zrobienie zastrzyku sobie samej. Podziwiam go za to, że nigdy się nie poddaje.